Misja Blue Dragon Jet w Iranie

IMG_3468Na początku maja 2016 wziąłem udział w misji gospodarczej w Iranie. Po raz pierwszy zdecydowałem się na udział takim przedsięwzięciu, i nie żałuję.Misja zorganizowana została przez Dolnośląską Izbę Gospodarczą bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć – perfekcyjnie.Przelot trochę męczący , bo z dwugodzinną przerwą w Istambule, ale można wytrzymać. Po przylocie do Teheranu lekka niespodzianka, bo okazało się , że moja walizka wybrała wolność i podróżuje samodzielnie po szerokim świecie. Na szczęście w bagażu podręcznym miałem wszystko, co jest potrzebne do przetrwania jednego – dwóch dni .Drugi dzień pobytu zaczynam więc od zakupów. Trzy koszule, trzy koszulki, trzy pary skarpet i te, no , niewymowne. Kurs riala w kantorze 39200,00 za jedno euro . Za wymienioną odzież zapłaciłem ponad 3.200.000 riali. Już kiedyś operowałem w naszym kochanym kraju takimi sumami. Analogii do Polski lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych odkrywam z resztą dużo więcej . Na przykład samochody. Albo ustrój gospodarczy Iranu, typowa gospodarka nakazowo- rozdzielcza. I wszechobecne plakaty i murale z przywódcami kraju i Ojcami Ojczyzny ! To akurat zaczyna wracać i do naszej, polskiej rzeczywistości.Ulice w Teheranie szerokie, ale niebotycznie zatłoczone samochodami i motocyklami. Nie dziwi, jak dowiedziałem się że litr benzyny kosztuje około 25 eurocentów. Przed południem trzy czwarte ruchu w mieście, to taksówki.Taxi w Teheranie Iran to republika Islamska, z dominującą pozycją wiary w państwie . Kobiety chodzą w chustach na głowie, ale nie zasłaniają ust i reszty twarzy. Młode kobiety mają chusty zakrywające ledwie połowę głowy. A meczetów jest chyba mniej, niż u nas kościołów. W zwykłe dni, nie słyszałem muezinów wzywających do modlitwy, ludzie też nie modlą się w miejscach widocznych, robią to chyba głównie w meczetach, ewentualnie w domach. Jedno, co nasza delegacja wyłapała natychmiast, to całkowity i absolutny zakaz posiadania, spożywania i handlowania alkoholem.Po prostu totalna prohibicja. I to bez żadnych żartów. Za picie 80 batów za podwójną recydywę nawet „czapa” (na szczęście ostatnia kara śmierci za picie alkoholu wykonana została w 2007 roku). Niestety, za inne przestępstwa, głównie za narkotyki Iran wykonuje kilkaset egzekucji rocznie (oficjalnie około 300, nieoficjalnie mówi się o 900 ).

A teraz krótko, o tym, po co tam pojechałem . Jak ogólnie wiadomo, sankcje gospodarcze wobec Iranu zostały uchylone z początkiem 2016 r. Wiadomo, że Iran śpi na ropie i gazie, a brak mu nowoczesnych technologii. Także w budowie sieci telekomunikacyjnych .Czyli będzie potrzebował między innymi wdmuchiwarek do światłowodów, czyli naszych Blue Dragonów. Z grubsza się zgadza, aczkolwiek jak zwykle rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Ropa jest, ale sposoby wydobycia archaiczne , wymagające modernizacji. Światowe ceny ropy jak wiemy w czarnej dziurze, czyli kasy nie mają wcale za dużo. Owszem, łakną jak kania dżdżu nowych inwestycji , ale jeszcze bardziej liczą na obcy kapitał. Krótko mówiąc sytuacja jak u nas w latach dziewięćdziesiątych . Dajemy wam do dyspozycji tereny, hale, strefy ekonomiczne i nieźle wyszkolonych ludzi , a wy dajcie pieniądze, maszyny, technologie i zbyt za granicą . To się chyba nazywa Deja’vu. Takie Deja’vu przeżyłem zwiedzając w Tebrizie fabrykę traktorów na licencji Massey Fergusson. Wiecznie żywy Ursus z lat siedemdziesiątych. I oni produkują te traktory bez żadnych modernizacji. Tak mógłby wyglądać nasz przemysł, gdyby nie Balcerowicz !

MF
Irański Massey Fergusson

Moja branża, czyli telekomunikacja jest jeszcze całkowicie w rękach państwa. Pomimo, że operatorów jest trzech i są to spółki także z obcym kapitałem, to wszystkie sznurki są tam, gdzie trzeba. Niestety, progi zdecydowanie za wysokie dla mnie. Ale powstają małe, prywatne firmy wykonawcze, które zostaną prawdopodobnie dopuszczone do prac przy budowie sieci. Z trzema takimi rozmawiałem, i nadzieja w sercu jest . I u nich, i u nas.

A walizka po trzech dniach nieruszona dotarła do Teheranu !

DSC00369