Felieton – Złodzieje –

zielonym do goryTen temat chodził mi po głowie już od dłuższego czasu. Ale ciągle od niego uciekałem. No bo…, jakiś taki nieładny. W eleganckim towarzystwie o takich rzeczach nie powinno się mówić. Ale z drugiej strony, wszyscy mamy przecież z nimi do czynienia, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Myślę, że większość z nas gdzieś, kiedyś została okradziona. Czy to przez kieszonkowca, czy to przez „dżentelmena włamywacza” w mieszkaniu lub samochodzie.
Pamiętam, jak kiedyś kolega na moje pytanie: co się stało?, gdy zobaczyłem ziejącą dziurę w desce rozdzielczej jego samochodu, ze stoickim spokojem odpowiedział: pewien pan potrzebował tego radia bardziej niż ja. Bo tak zwykle jest, że ktoś czegoś bardzo potrzebuje, a nie ma na to odpowiednich środków, dlatego stara się to pozyskać w inny, nielegalny sposób….

Pobierz pełny tekst – kliknij tu:    ib65_felieton_Zlodzieje